sobota, 14 grudnia 2013

Akrylu ciąg dalszy

Przedstawiam kolejne moje malunki akrylowe. W komplecie farb, który kupiłam, niektóre kolory okazały się mieć nieco dziwną konsystencję (fakt, na forach plastycznych ostrzegano przed tą firmą, podobno trafiają się i zaschnięte tubki), ale mimo to coraz bardziej przekonuję się do farb jako narzędzia do malowania, nazwijmy to, rekreacyjnego (no bo nie oszukujmy się, wielkie dzieła mi z tego nie powstają ;) )

No dobra, konkrety:



Czapla nadobna (chociaż tutaj nie przywiązywałabym większej wagi do oznaczenia gatunku ;) )


Gąsiorek (tu już co do gatunku nie powinno być wątpliwości, nawet widać, że samiec)


Rybołów (tak, wiem, wygląda to trochę jak zdjęcie do paszportu)


Rzekotka
Dzięcioł trójpalczasty (ten rysunek oryginalnie jest duży, na wysokość - format A3)





Wszystko powyżej to mało obrobione zdjęcia malunków, stąd te cienie na białym tle. Tak naprawdę tło jest we wszystkich oprócz czapli gładkie, niepomalowane.


wtorek, 26 listopada 2013

Zabawa z farbami

Nigdy jakoś nie miałam przekonania do malowania farbami. Wolałam ołówek, cienkopis, ewentualnie kredki. Potem również komputer (do kolorowania). Ale teraz zdecydowałam się na mały eksperyment, zaszalałam i kupiłam farbki akrylowe. Są mało wymagające (nie trzeba żadnych werniksów, rozpuszczalników, płótna - wystarczą farby, pędzelek, woda i blok techniczny), i mają podobną konsystencję do farbki we flamastrach do porcelany. 
A oto efekt zabawy, pierwszy rysunek namalowany nowymi farbkami:



czwartek, 14 listopada 2013

Żakot

Komiks narysowany na potrzeby Pisma Studentów "WUJ" :)

(trzeba kliknąć na obrazek, żeby powiększyć)

Parę słów wyjaśnienia - Żakot to postać wymyślona parę lat temu przez Asię Białowicz, wówczas dziennikarkę wspomnianej gazety, a rysowana przeze mnie. W skrócie - kot-student, który przyjeżdża do Krakowa w ramach wymiany studenckiej :) W każdym numerze był jeden-dwa komiksy o jego przygodach. Po odejściu Asi z WUJa zajęłam się, oprócz rysowania, również wymyślaniem Żakotowych przygód.

piątek, 25 października 2013

Filozoficznie (logicznie)

W tym poście nie dość, że będzie o filozofii, to jeszcze po angielsku... Ale tak być musi, bo po polsku gry słów by nie było. Może dzięki temu moje rysunki dotrą do szerszego grona odbiorców (anglojęzycznych logików, taak, na pewno ;)).


 

"Sound argument" to dość podstawowy termin logiczny, oznaczający poprawne rozumowanie, w którym z prawdziwych przesłanek wynikają prawdziwe wnioski. 

Remiz





niedziela, 29 września 2013

Pszczoły

Oto seria kubeczków z pszczołami:



Od lewej:

murarka ogrodowa
























makatka
























koczownica
























kornutka
























trzmiel ziemny
























Melecta luctuosa

środa, 4 września 2013

Ilustracje - różności

Kilka rysunków wyciągniętych z szuflady (a właściwie z folderu w komputerze... :) )


Kameleon




Chemik


Wędrowiec






















Rockman





sobota, 24 sierpnia 2013

Zagadka

Inspirując się zagadką z zaprzyjaźnionego bloga, postanowiłam zrobić podobną zabawę :)
Można odpowiadać mailem do mnie, albo w komentarzach - wszystko jedno, komentarze z odpowiedziami i tak zostawię ukryte jakiś czas, żeby nie psuć zabawy :)


Najlepsze zagadki są z nagrodami, ale niestety nie mogę zapewnić żadnej nagrody rzeczowej, no chyba że oryginał rysunku ;) Ale nie sądzę, żeby była to dla kogokolwiek atrakcyjna nagroda ;)

wtorek, 23 lipca 2013

Weekend w Dolinie Baryczy

Jakiś czas temu chwaliłam się, że zostałam laureatką konkursu na ilustracje do książki o ptakach. Konkurs organizowało stowarzyszenie ekologiczne "Etna", które działa głównie na obszarze Doliny Baryczy, i tam też zostały zaproszone osoby, które wygrały konkurs. W Dolinie Baryczy byłam po raz pierwszy i mogę powiedzieć, że miejsce jest zachwycające. To kompleks stawów rybnych, wciąż użytkowanych, idealne siedlisko dla wielu gatunków ptaków.




Mimo że stawy są duże i wiele ptaków było za daleko, żeby zidentyfikować je w mojej lornetce, udało mi się zobaczyć m.in. zimorodka, bielika, gągoła, gęsi, czaple białe i siwe.


Nie tylko ptaki były ciekawym obiektem obserwacji. Nad brzegami stawów można było zobaczyć różne owady, w tym - najbardziej mnie interesujące :) - różne gatunki pszczół. Udało się też spotkać nietoperza odpoczywającego na pniu drzewa, na wysokości około 1,5 metra nad ziemią.



Ale żeby nie było zupełnie bez rysunku, to poniżej - bekas kszyk, rysunek przeznaczony do ulotki na temat tego ptaka wydanej przez "Etnę". To przedostatnia wersja rysunku, w ostatecznej znalazło się więcej roślin, żeby siedlisko bekasa wyglądało tak, jak powinno :)


środa, 17 lipca 2013

Skrzydła jerzyka

Mały zajada mieszankę nabiałową i rośnie. Skrzydła wyraźnie już wystają za ogon, i prezentują się imponująco:


A to jeszcze nie koniec - ani lotki, ani sterówki nie osiągnęły swoich ostatecznych wymiarów.

piątek, 12 lipca 2013

Pogromca komarów

Namnożyło się komarów w tym roku bardzo dużo. A może co roku jest tyle samo, tylko przez zimę o nich zapominamy? Przedstawiam jednego z naszych sprzymierzeńców w walce z nimi, bardzo ekologicznego, nie używającego chemii:


To jerzyk (Apus apus). Te sympatyczne ptaki zamieszkują nasze miasta, można usłyszeć ich charakterystyczne piski, kiedy po kilka gonią za owadami. Z wyglądu są podobne do jaskółek, ale podobieństwo wynika z trybu życia, a nie z pokrewieństwa. 
Jerzyki spędzają niemal całe życie w locie, nie siadają na ziemi ani na gałęziach. Gniazdują w szczelinach pod dachami budynków. Z powodu ocieplania budynków kurczą się ich miejsca do gniazdowania, ale można im pomóc, wieszając przeznaczone dla nich budki.

U jerzyków brak jest stadium podlota, o którym pisałam jakiś czas temu. Młody jerzyk siedzi w gnieździe, dopóki nie jest całkowicie wyrośnięty i gotowy do lotu, a wtedy po prostu wyskakuje z gniazda... i już do niego nie wraca. Czasem zdarza się, że jakiś młody opuści gniazdo za wcześnie i ląduje na ziemi. Bez pomocy człowieka taki ptak nie jest w stanie przeżyć. Jeśli znajdzie się siedzącego na ziemi jerzyka, to trzeba go podnieść i obejrzeć: jeśli nie ma ran, złamanych skrzydeł itp., a skrzydła są długie jak u dorosłego ptaka, można położyć go na ręku i podrzucić. Jeśli był to ptak, którego jedynym kłopotem była trudność w odbiciu się od ziemi (jerzyki mają króciutkie nóżki), to poleci i da sobie radę. Jeśli ptak jest ranny, bądź młody (krótkie skrzydła, czasem niewyrośnięte do końca pióra i widoczne zajady) lub nie wykazał chęci do lotu po podrzuceniu, to trzeba się nim zaopiekować. Instrukcję postępowania z jerzykiem można pobrać np. stąd

A to taki właśnie młodziak, który nie mógł usiedzieć w gnieździe i skończyło się tak jak widać na zdjęciu:


środa, 3 lipca 2013

Dzięcioły



Dzięcioły kują w drzewa nie tylko po to, żeby dobrać się do korników. Na wiosnę samce szybkim "werblowaniem" oznajmiają rywalom, że to terytorium jest już zajęte. Zwykle dzięcioły stukają w tym celu w pień drzewa. Jednak w miastach pojawili się spryciarze, którzy do werblowania wykorzystują metalowe rynny. Jaką mają z tego korzyść? Otóż dźwięk stukania w metal jest głośniejszy niż w drewno, dzięki czemu ptaki mniej się muszą namęczyć, a osiągają lepszy efekt :)