piątek, 14 czerwca 2013

Widelec Hume'a i stół Eddingtona

Miałam wczoraj egzamin z filozofii. Z tej samej, co to na wykładach robiłam "notatki graficzne".
Filozofowie to są fajni ludzie. Jedni mają swoje jaskinie, inni widelce albo stoły.



7 komentarzy:

  1. Kolejna ciekawa praca :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Pochwalę się - właśnie się dowiedziałam, że zdałam egzamin :) To dowód, że sporządzanie notatek graficznych nie jest takim złym pomysłem ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z tą filozofią to dziwna sprawa. Ciekawe czym się kierują ludzie, którzy wciskają ją w najbardziej niefilozoficzne kierunki studiów, a nie dodają do programu studiów, które ze względu na profil aż się o to proszą?
    W ogóle to ciekawi mnie co to zwierze ten dzisiejszy filozof? ;) Platon orientował się chyba bardzo dobrze w całokształcie ówczesnej wiedzy, wiec mógł się pokusić o rozważania o podstawach. Jakie jednak do tego kompetencje mają dzisiejsi filozofowie, z których większość nie jest w stanie pojąć podstawowych osiągnięć nauk ścisłych rodzących kluczowe implikacje u podstaw, gdyż matematyka i fizyka to dla nich wiedza tajemna? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście jestem raczej entuzjastką filozofii (może po prostu miałam szczęście, bo trafiałam na ludzi, którzy potrafili pokazać, że to może być ciekawe), i myślę, że wszędzie filozofia może się przydać, tylko musi być sprofilowana odpowiednio do dziedziny. Jestem przedstawicielką nauk przyrodniczych i, chociaż to zupełnie niehumanistyczna działka, to tu pole dla filozofii jest bardzo szerokie: i filozofia przyrody, poglądy na Naturę w ciągu dziejów :) i filozofia nauki - czyli ogólne uwagi o metodologii prowadzenia badań, niektóre naprawdę dające do myślenia. Ale oczywiście jeśli przyrodnikowi (czy komukolwiek...) zaserwuje się suchy wykład o biografiach wielkich filozofów, to ja się nie dziwię, ze mógłby się zrazić.
      A o jakich kierunkach bez filozofii piszesz? Myślałam, ze teraz filozofię można spotkać wszędzie :)

      Jeśli chodzi o dzisiejszych filozofów, muszę stanąć w ich obronie :) Oczywiście, obecnie nauka tak się rozwinęła, że ciężko jest znać najdrobniejsze szczegóły w każdej dziedzinie. Platon miał pod tym względem nieco łatwiej ;)Ale ci filozofowie, których znam, akurat interesują się dość mocno również naukami ścisłymi i przyrodniczymi, i do ich kompetencji nie mam żadnych zastrzeżeń.
      Właśnie czytam książkę zagranicznego filozofa, który bardzo sensownie wypowiada się na tematy teorii ewolucji. Niemniej zapewne zdarzają się również mniej pozytywne przykłady, jak w każdej dziedzinie.

      Usuń
    2. Ja nie trafiłem na filozofię ani na prawie, ani na administracji i ekonomii, za to serwowali ją na... politechnice. Mam wrażenie, iż uczelnie mają pewną dowolność w tym zakresie, a może od całkiem czego innego to zależy :)

      Teorię ewolucji trudno nazwać nowością. Co innego matematyka :) Od niedawna na przykład zajmuje się rzeczami, które mogą się dziać nawet bez upływu czasu, i wieloma innymi rzeczami, jak choćby teorią gier. Życie to gra. Czyż to nie filozoficzny temat? Fizyka kwantowa to druga bajka. Filozofia wyraźnie nie nadąża, a w czasach starożytnych właśnie ona była z przodu. Wyprzedzała koncepcjami inne nauki, jak choćby z koncepcją atomu.

      Oczywiście nie neguję wartości filozofii, ale jej waga, choćby w porównaniu do psychologii społecznej, jakby nieco zmalała. Inna sprawa, że faktycznie, człowiek na poziomie jest wartościowy dla innych bez względu na to, czym się zajmuje. Mądry potrafi każda rzeczy uczynić interesującą, gdyż taką jest w istocie. Tylko niektórzy ludzie bywają nieinteresujący. Również wśród uczonych niestety.

      Usuń
    3. To ciekawe, też mi się wydaje, że na prawie jakaś filozofia powinna się chyba znaleźć.

      Jeśli chodzi o teorię ewolucji, to tu się nie zgodzę z Tobą ;D Jeśli uznajesz teorię gier za "nowość" (chociaż początki to lata 70-te), to spieszę donieść, że jej osiągnięcia są z powodzeniem stosowane na gruncie ewolucjonizmu :) Nie mówiąc o całej genetycznej gałęzi, jeśli jej nie można nazwać nowością, to nie wiem, co można. Owszem, Darwin wymyślił całą rzecz dość dawno, ale to nie jest tak, że od tamtego czasu teoria zastygła w miejscu i się nie rozwija. A niestety wielu ludzi ma o ewolucjonizmie pojęcie mgliste i niemające wiele wspólnego z prawdą, dlatego szanuję filozofów (i nie tylko ;)) którzy rozumieją o co w tej teorii chodzi :)
      Z kolei jeśli chodzi o fizykę, to tak jak wspominałam, znam filozofów, którzy są mocno związani właśnie z fizyką, również kwantową. Związani w tym sensie, że o niej filozofują, nie że się zajmują nią po pracy w ramach hobby ;) Więc myślę, że Twój zarzut odnosi się raczej do konkretnych osób, a nie do kierunku jako całości. A może problem w tym, że ci, którzy robią coś ciekawego, mają małą siłę przebicia? I słyszy się raczej o psychologach, bo na nich jest moda, a nie o filozofach?
      A jeśli chodzi o wartościowych ludzi, to zgadzam się w zupełności :)

      Usuń
    4. No, lata teorii gier, przy wieku teorii ewolucji, to jednak młodość przy dojrzałości ;) Ale tak właśnie jak pisałaś, nie chodzi mi o to, że ona (TE) zamarła. Raczej swój największy, przełomowy wpływ na mentalność i świadomość powszechną już chyba ma za sobą. Co nie zmienia faktu, że wciąż się coś ciekawego w niej dzieje, jak w prawie wszystkich dziedzinach nauki.
      Co do filozofii, to oczywiście, że nie chodzi mi o wszystkich filozofów, ale właśnie może o ton, jakim w przeważającej mierze brzmi to środowisko. I nie, żebym się zapędzał w twierdzenia, iż filozofia jest zbędna. Raczej brakuje mi w niej takich myśli i ubranych w takie słowa, które by przysłowiowemu Kowalskiemu dały szansę na zrozumienie. Choć oczywiście nawet tu są wyjątki, ale Kowalski ma małe szanse na nie trafić, skoro nie leżą w głównym nurcie :)

      Usuń

Komentarze są widoczne po zatwierdzeniu, więc mogą ukazywać się z większym bądź mniejszym opóźnieniem.