piątek, 12 lipca 2013

Pogromca komarów

Namnożyło się komarów w tym roku bardzo dużo. A może co roku jest tyle samo, tylko przez zimę o nich zapominamy? Przedstawiam jednego z naszych sprzymierzeńców w walce z nimi, bardzo ekologicznego, nie używającego chemii:


To jerzyk (Apus apus). Te sympatyczne ptaki zamieszkują nasze miasta, można usłyszeć ich charakterystyczne piski, kiedy po kilka gonią za owadami. Z wyglądu są podobne do jaskółek, ale podobieństwo wynika z trybu życia, a nie z pokrewieństwa. 
Jerzyki spędzają niemal całe życie w locie, nie siadają na ziemi ani na gałęziach. Gniazdują w szczelinach pod dachami budynków. Z powodu ocieplania budynków kurczą się ich miejsca do gniazdowania, ale można im pomóc, wieszając przeznaczone dla nich budki.

U jerzyków brak jest stadium podlota, o którym pisałam jakiś czas temu. Młody jerzyk siedzi w gnieździe, dopóki nie jest całkowicie wyrośnięty i gotowy do lotu, a wtedy po prostu wyskakuje z gniazda... i już do niego nie wraca. Czasem zdarza się, że jakiś młody opuści gniazdo za wcześnie i ląduje na ziemi. Bez pomocy człowieka taki ptak nie jest w stanie przeżyć. Jeśli znajdzie się siedzącego na ziemi jerzyka, to trzeba go podnieść i obejrzeć: jeśli nie ma ran, złamanych skrzydeł itp., a skrzydła są długie jak u dorosłego ptaka, można położyć go na ręku i podrzucić. Jeśli był to ptak, którego jedynym kłopotem była trudność w odbiciu się od ziemi (jerzyki mają króciutkie nóżki), to poleci i da sobie radę. Jeśli ptak jest ranny, bądź młody (krótkie skrzydła, czasem niewyrośnięte do końca pióra i widoczne zajady) lub nie wykazał chęci do lotu po podrzuceniu, to trzeba się nim zaopiekować. Instrukcję postępowania z jerzykiem można pobrać np. stąd

A to taki właśnie młodziak, który nie mógł usiedzieć w gnieździe i skończyło się tak jak widać na zdjęciu:


8 komentarzy:

  1. Ciekawy obrazek i urocze zdjęcie jeżyka :)
    Nad moim blokiem też fruwają te ptaszki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe ptaki, jakoś chyba z początkiem sierpnia już od nas odlatują :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wcześnie? A nie pod koniec sierpnia? W każdym razie ostatnie wychowywane jerzyki można wypuszczać jeszcze z początkiem września, ale to już ostatni dzwonek dla nich.

      Usuń
    2. Wyczytałem kiedyś że odlatują z początkiem sierpnia a 15-stego to już ostatnie...

      Usuń
  3. Super pościk i cenne te linki do opieki nad jeżykami. U nas dużo lata, ale niedolota jeszcze nie spotkałem. Teraz będę wiedział, gdzie szukać pomocy w razie czego :) A fotka maluszka urocza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w rzeczywistości jest jeszcze bardziej uroczy, niż na zdjęciu :) No po prostu zakochać się można.
      Ale uwaga uwaga - to jerzyk, nie jeżyk :) Imię ma po świętym Jerzym, bo przylatuje na wiosnę zwykle około jego święta.

      Usuń
    2. Wybacz plamę, ale właśnie się zaczynała hard day's night :) Ale plama i tak taka, że wybielacz nie pomoże :)

      Usuń
    3. Zupełnie jak ta, która przydarzyła się pracownikom warszawskiego ZOO, a którą opisuje Kruszewicz w "Ptakach Polski". Pewna pani zadzwoniła do ZOO latem i rozmowa wyglądała mniej więcej tak:
      - Znalazłam jeżyka w ogrodzie, co mam z nim zrobić?
      - Proszę go podrzucić i sprawdzić, czy poleci.
      - Jak to... czy poleci?
      - Normalnie, położyć na ręce i podrzucić do góry.
      - Ale przecież to jest... mały jeż...
      :)

      Usuń

Komentarze są widoczne po zatwierdzeniu, więc mogą ukazywać się z większym bądź mniejszym opóźnieniem.