wtorek, 23 lipca 2013

Weekend w Dolinie Baryczy

Jakiś czas temu chwaliłam się, że zostałam laureatką konkursu na ilustracje do książki o ptakach. Konkurs organizowało stowarzyszenie ekologiczne "Etna", które działa głównie na obszarze Doliny Baryczy, i tam też zostały zaproszone osoby, które wygrały konkurs. W Dolinie Baryczy byłam po raz pierwszy i mogę powiedzieć, że miejsce jest zachwycające. To kompleks stawów rybnych, wciąż użytkowanych, idealne siedlisko dla wielu gatunków ptaków.




Mimo że stawy są duże i wiele ptaków było za daleko, żeby zidentyfikować je w mojej lornetce, udało mi się zobaczyć m.in. zimorodka, bielika, gągoła, gęsi, czaple białe i siwe.


Nie tylko ptaki były ciekawym obiektem obserwacji. Nad brzegami stawów można było zobaczyć różne owady, w tym - najbardziej mnie interesujące :) - różne gatunki pszczół. Udało się też spotkać nietoperza odpoczywającego na pniu drzewa, na wysokości około 1,5 metra nad ziemią.



Ale żeby nie było zupełnie bez rysunku, to poniżej - bekas kszyk, rysunek przeznaczony do ulotki na temat tego ptaka wydanej przez "Etnę". To przedostatnia wersja rysunku, w ostatecznej znalazło się więcej roślin, żeby siedlisko bekasa wyglądało tak, jak powinno :)


środa, 17 lipca 2013

Skrzydła jerzyka

Mały zajada mieszankę nabiałową i rośnie. Skrzydła wyraźnie już wystają za ogon, i prezentują się imponująco:


A to jeszcze nie koniec - ani lotki, ani sterówki nie osiągnęły swoich ostatecznych wymiarów.

piątek, 12 lipca 2013

Pogromca komarów

Namnożyło się komarów w tym roku bardzo dużo. A może co roku jest tyle samo, tylko przez zimę o nich zapominamy? Przedstawiam jednego z naszych sprzymierzeńców w walce z nimi, bardzo ekologicznego, nie używającego chemii:


To jerzyk (Apus apus). Te sympatyczne ptaki zamieszkują nasze miasta, można usłyszeć ich charakterystyczne piski, kiedy po kilka gonią za owadami. Z wyglądu są podobne do jaskółek, ale podobieństwo wynika z trybu życia, a nie z pokrewieństwa. 
Jerzyki spędzają niemal całe życie w locie, nie siadają na ziemi ani na gałęziach. Gniazdują w szczelinach pod dachami budynków. Z powodu ocieplania budynków kurczą się ich miejsca do gniazdowania, ale można im pomóc, wieszając przeznaczone dla nich budki.

U jerzyków brak jest stadium podlota, o którym pisałam jakiś czas temu. Młody jerzyk siedzi w gnieździe, dopóki nie jest całkowicie wyrośnięty i gotowy do lotu, a wtedy po prostu wyskakuje z gniazda... i już do niego nie wraca. Czasem zdarza się, że jakiś młody opuści gniazdo za wcześnie i ląduje na ziemi. Bez pomocy człowieka taki ptak nie jest w stanie przeżyć. Jeśli znajdzie się siedzącego na ziemi jerzyka, to trzeba go podnieść i obejrzeć: jeśli nie ma ran, złamanych skrzydeł itp., a skrzydła są długie jak u dorosłego ptaka, można położyć go na ręku i podrzucić. Jeśli był to ptak, którego jedynym kłopotem była trudność w odbiciu się od ziemi (jerzyki mają króciutkie nóżki), to poleci i da sobie radę. Jeśli ptak jest ranny, bądź młody (krótkie skrzydła, czasem niewyrośnięte do końca pióra i widoczne zajady) lub nie wykazał chęci do lotu po podrzuceniu, to trzeba się nim zaopiekować. Instrukcję postępowania z jerzykiem można pobrać np. stąd

A to taki właśnie młodziak, który nie mógł usiedzieć w gnieździe i skończyło się tak jak widać na zdjęciu:


środa, 3 lipca 2013

Dzięcioły



Dzięcioły kują w drzewa nie tylko po to, żeby dobrać się do korników. Na wiosnę samce szybkim "werblowaniem" oznajmiają rywalom, że to terytorium jest już zajęte. Zwykle dzięcioły stukają w tym celu w pień drzewa. Jednak w miastach pojawili się spryciarze, którzy do werblowania wykorzystują metalowe rynny. Jaką mają z tego korzyść? Otóż dźwięk stukania w metal jest głośniejszy niż w drewno, dzięki czemu ptaki mniej się muszą namęczyć, a osiągają lepszy efekt :)