środa, 6 maja 2015

Dwa razy o telefonach

Parę dni temu przejściowo straciłam telefon - i kontakt ze światem. Przy tej okazji doszłam do wniosku, że znane stereotypy o tym, jak to telefon jest elektroniczną smyczą, przeszkadzajką itd, nie do końca działają w rzeczywistości...







5 komentarzy:

  1. Naprawdę ciekawy wpis, podoba mi się estetyka twoich postów. Mam małe pytanie czy problemem było by otrzymanie twojej opinii o naszej stronie www.blondynkitezgraja.pl ? Być może zainteresuje Cię też wpis, który dzisiaj wstawił Marek dotyczący naszego nowego projektu rysunkowego http://blondynkitezgraja.pl/bayonetta-level-88/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Nie wiem o co chodzi z opinią, ale gratuluję projektu i życzę powodzenia.

      Usuń
  2. Jakiś czas temu sama również zgubiłam telefon (na szczęście znalazłam go tam, gdzie mi się wydawało, że będzie). I dopiero wtedy dotarło do mnie jak bliski mi się on stał. Nie wiedziałam, która jest godzina, zaczęłam się zastanawiać, jakie mam na nim zdjęcia, w jakich aplikacjach jestem zalogowana z automatu, jakie mam na nim notatki. I przede wszystkim przywiązałam się do niego i myśl, że będę musiała kupić nowy, wydać pieniądze... brrr, straszna myśl.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to to :) Im bardziej zaawansowany telefon, tym gorzej później bez niego przeżyć ;) Chociaż ja najdotkliwiej odczułam nie braki funkcji, tylko to, że nagle straciłam zupełnie możliwość kontaktowania się z niektórymi ludźmi. Pewnie gdyby ten stan potrwał dłużej, zaczęłoby mi brakować również tych komórkowych gadżetów ;)

      Usuń
  3. Hahaha jakie to życiowe :D za każdym razem gdy zaczynam się uczyć więcej siedzę na telefonie niż w książkach :(
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są widoczne po zatwierdzeniu, więc mogą ukazywać się z większym bądź mniejszym opóźnieniem.